- dziadek mój ukochany miał udar mózgu
- załamało mnie to
- ale jest jeden mały pozytyw tego wszystkiego, o którym napiszę jak uda się to dopiąć do końca
- złapałam doła w związku z macierzyństwem
- dół minął, a był spowodowany filmem Listy do M. który bardzo bardzo polecam
- ukochany zus się coś na mnie obraził chyba i dziwne pisma mi wysyła, więc jestem tam ostatnio częstym gościem, co lekko powiem mnie wkurza (bo jest to sporo straconego czasu - a czas to pieniądz)
- zapisałam się na maraton zumby i fitnessu na sobotę
- okres świąteczny w firmie i zamówieniach się rozpoczął, więc nie mam czasu na pisanie tutaj
- ćwiczenia, wstawanie o 4 rano mi wychodzi więc jest dobrze w tym kierunku
- wszyscy wkoło prychają, więc łykamy ze ślubnym tran, ćwiczymy, zdrowo jemy i chyba pomaga bo zdrowi jesteśmy
- zbliża się okres bo już brzuch pobolewa
- imprezujemy na andrzejkach w fajnej restauracji, menu wygląda bosko, dj znany, więc powinno być super i mam nadzieję że zapomnę o pewnych problemach na imprezie
- pewnie na razie będę rzadziej pisała bo do grudnia będzie jak co roku młyn
Ty bujasz się z Zusem a ja z Urzędem skarbowym :D
OdpowiedzUsuńMam nadzieje,że dziadzio wróci do zdrówka a Ty do konca roku uporasz się ze wszystkimi sprawunkami!Ja natomiast nie mogę doczekac się okresu świątecznego,w pracy bedzie lżej i od nauki wolne :)
OdpowiedzUsuńhej, co u Ciebie słychać?
OdpowiedzUsuń