Jeszcze tylko tyle dni i wymarzony, upragniony, wyczekiwany urlop. Tak poczytałam wczoraj że dziewczyny też wyjeżdżają i nie mają czasu na pakowanie walizki. Sama się sobie dziwię, bo zawsze przed urlopem na miesiąc miałam spis, i wykreślałam co jeszcze załatwić, kupić, dowiedzieć się. A tu pozostało raptem 1,5 tygodnia a ja nie mam nic przygotowane - ja zawsze idealna we wszystkich przygotowaniach. I niby mnie to nie denerwuje, ale myślę o tym coraz częściej. No tak zamiast pisać ten post mogłabym przecież usiąść do jakiejś listy, ale po prostu mi się nie chce. Nie chce mi się o tym myśleć. Wolę poczytać co tam u kogo się dzieje :) i nawet spokojna jestem. Ah będę myślała 3 dni przed. Najważniejsze że paszporty są :) hehe
Od dzisiaj też mam zamiar wyciągnąć zakurzony stepper. A co tam, trzeba się trochę rozruszać, bo aerobic raz w tygodniu to trochę dla mnie za mało, a ćwiczenia super pomagają mi się zrelaksować po ciężkim dniu.
A jutro spotkanko z dawno nie widzianymi znajomymi, jedni przywiozą zdjęcia z dominikany, drudzy z turcji, więc będzie wesoło, zwłaszcza przy zupie dyniowej i drinkach :)
... 12 ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz