poniedziałek, 5 września 2011

Grunt że jest plan

No tak plan jest, zobaczymy co z niego wyjdzie. Ale powtarzam jak mantrę KAŻDE NIEPOWODZENIE TRZYMA TEŻ PREZENT W RĘKU, więc czekam teraz co mi przyniesie to że urlop przeniesiony na październik. Zobaczymy, raczej nie liczę na wygranie jakiejś wypasionej wycieczki, bo w żadnym konkursie udziału nie brałam. Chyba że się komuś zechce z nudów jakiś zamach przeprowadzić, o tak wtedy będę wiedziała dlaczego moje Universum nade mną czuwa i mnie nie puściło na urlop w pięknym miesiącu wrześniu.
Plan jest taki że urlop mamy początek października, najlepiej by było i tak sobie zamawiam w myślach wybrać się gdzieś ok. 29-30 IX bo wracając mamy jeszcze kilka dni na odsapnięcie i wskok w rzeczywistość. Plan też jest taki że czekamy;  czekamy na jakiegoś lasta taniego wypasionego i gorącego do 27 września, jak nic nie znajdziemy to wtedy zacznę się martwić. Ale wiem że znajdziemy, przecież wszystko czuwa nad nami tak, by było jak najlepiej dla nas - tak sobie wmawiam i z tym mi dobrze. Więc odliczam...
... 26 dni...

2 komentarze:

  1. My postanowiliśmy wakacje spędzić bardziej w ruchu. Płyniemy w rejs :) 23 września

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyda się wam Elu, obojętnie gdzie, ale teraz potrzebujecie ucieczki stąd. W takim razie udanego rejsu :)

    OdpowiedzUsuń